Redyk
Redyk
Piknik
Fatima
Fatima
Niedziela 4.08.

Święty Krzysztof, męczennik

Imię Krzysztof wywodzi się z języka greckiego i oznacza tyle, co “niosący Chrystusa”. O życiu św. Krzysztofa brak pewnych wiadomości. Według późniejszych, ale prawdopodobnych świadectw, opartych na tradycji, św. Krzysztof miał pochodzić z Małej Azji, z prowincji rzymskiej Licji. Tam miał ponieść śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza ok. 250 roku. Jest jednym z Czternastu Wspomożycieli, czyli szczególnych patronów.
Najstarszym dowodem kultu św. Krzysztofa z Licji jest napis z roku 452, znaleziony w Haidar-Pacha, w Nikomedii, w którym jest mowa o wystawionej ku czci Męczennika bazylice w Bitynii. Dowodzi to niezawodnie, że w tym czasie Święty odbierał szczególną cześć w Nikomedii i w Bitynii. Jest także podana wzmianka, że w synodzie w Konstantynopolu w 536 roku brał udział niejaki Fotyn z klasztoru św. Krzysztofa, co również potwierdza kult Męczennika. Papież św. Grzegorz I Wielki (+ 604) pisze, że w Taorminie na Sycylii za jego czasów istniał klasztor pw. św. Krzysztofa. Z powodu braku szczegółowych informacji o św. Krzysztofie, średniowiecze na podstawie imienia “niosący Chrystusa” stworzyło popularną legendę o tym świętym. Według niej pierwotne imię Krzysztofa miało brzmieć Reprobus (z greckiego Odrażający), gdyż miał on mieć głowę podobną do psa. Wyróżniał się za to niezwykłą siłą. Postanowił więc oddać się w służbę najpotężniejszemu na ziemi panu. Służył najpierw królowi swojej krainy. Kiedy przekonał się, że król ten bardzo boi się szatana, wstąpił w jego służbę. Pewnego dnia przekonał się jednak, że szatan boi się imienia Chrystusa. To wzbudziło w nim ciekawość, kim jest ten Chrystus, którego boi się szatan. Opuścił więc służbę u szatana i poszedł w służbę Chrystusa. Zapoznał się z nauką chrześcijańską i przyjął chrzest. Za pokutę i dla zadośćuczynienia, że służył szatanowi,   postanowił zamieszkać nad Jordanem, w miejscu, gdzie woda była płytsza, by przenosić na swoich potężnych barkach pielgrzymów, idących ze Wschodu do Ziemi Świętej.

Pewnej nocy usłyszał głos Dziecka, które prosiło go o przeniesienie na drugi brzeg. Kiedy je wziął na ramiona, poczuł ogromny ciężar, który go przytłaczał – zdawało mu się, że zapadnie się w ziemię. Zawołał: “Kto jesteś, Dziecię?” Otrzymał odpowiedź: “Jam jest Jezus, twój Zbawiciel. Dźwigając Mnie, dźwigasz cały świat”. Pan Jezus miał mu wtedy przepowiedzieć rychłą śmierć męczeńską. Ten właśnie fragment legendy stał się natchnieniem dla niezliczonej liczby malowideł i rzeźb św. Krzysztofa. Tradycja miała Reprobusowi nadać tytuł “Krzysztofa”, czyli “nosiciela Chrystusa” (gr. Christoforos). Pan Jezus po przyjęciu przez Krzysztofa chrztu miał mu przywrócić wygląd ludzki.
Św. Krzysztof jest patronem Ameryki i Wilna; siedzib ludzkich i grodów oraz chrześcijańskiej młodzieży, kierowców, farbiarzy, flisaków, introligatorów, modniarek, marynarzy, pielgrzymów, podróżnych, przewoźników, tragarzy, turystów i żeglarzy. Orędownik w śmiertelnych niebezpieczeństwach. W dzień jego dorocznej pamiątki poświęca się wszelkiego rodzaju pojazdy mechaniczne.
W ikonografii Święty przedstawiany jest jako młodzieniec, najczęściej jednak jako olbrzym przechodzący przez rzekę, na barkach niesie Dzieciątko Jezus, w ręku trzyma maczugę, czasami kwitnącą; także jako potężny mężczyzna z głową lwa. Jego atrybuty to m.in.: dziecko królujące na globie, palma męczeńska, pustelnik z lampą, ryba, sakwa na chleb, wieniec róż, wiosła.

Od 1934 r. rozpowszechnia się zwyczaj święcenia samochodów czy motocykli przed nowym sezonem turystycznym lub w dzień św. Krzysztofa. Nie ma co ukrywać, że człowiek nie wyobraża sobie już dzisiaj życia bez samochodu. Rosnąca ich liczba powoduje korkowanie miast, a na drogach robi się coraz bardziej niebezpiecznie; każdy chce dojechać na czas, nie zauważając nierzadko innych uczestników ruchu drogowego.

Wspomnienie św. Krzysztofa – patrona, choć nie tylko, kierowców, to także czas na krótką refleksję. Co roku na naszych drogach ginie w wypadkach samochodowych pięć tysięcy osób, a co piąty wypadek spowodowany jest przez osobę nietrzeźwą. Pierwszą ofiarą ruchu samochodowego był pieszy potrącony przez samochód w Nowym Jorku w 1895 r. Niestety, szybki samochód staje się często bożkiem dla wielu młodych ludzi. Zasiadając za kierownicę liczą się tylko oni i ich samochód. Niestety umiejętności i kultura jazdy schodzą na dalszy plan.

Czym jest MIVA

MIVA – Mission Vehicle Association (niem. Missions-Vekehrs-Arbeitsgemeintschaft) znaczy Stowarzyszenie/Organizacja na rzecz misyjnych środków transportu.

Motto MIVA brzmi: Obviam Christo czyli Niesiemy Chrystusa

 – na ziemi

 – na wodzie

 – w powietrzu

Celem działania MIVA Polska jest pomoc misjonarzom w zdobywaniu i zakupie środków transportu oraz ujednolicenie różnych działań w tym zakresie na terenie kraju. Zajmuje się również promocją dzieła misyjnego pracy polskich misjonarz, a także wspiera działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach propagując model kierowcy – chrześcijanina (patrz 10 Przykazań dla Kierowców MIVA Polska). Prowadzi współpracę z licznymi instytucjami i organizacjami w realizacji swoich zadań.

MIVA Polska powstała w 2000 roku – w roku Wielkiego Jubileuszu i działa jako agenda Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Misjonarze polscy pracujący w ponad 90 krajach świata (przeważnie Trzeciego Świata) potrzebują naszej pomocy w zakupie różnych środków transportu: samochodów (terenowych), motocykli, rowerów, łodzi, silników do łodzi, traktorów a nawet zwierząt pociągowych. Odpowiednie, sprawne i bezpieczne środki transportu są bardzo ważne w pracy misjonarzy, bo pomagają w:

 – docieraniu do odległych kościołów i kaplic i prowadzeniu  regularnej pracy duszpasterskiej w wielu oddalonych od  siebie i trudno dostępnych miejscach;

 – transporcie chorych i potrzebujących pomocy; 

 – niesieniu pomocy charytatywnej i medycznej;

 – budowach kaplic, kościołów,  przedszkoli i szkół; 

 – ratowaniu ludzi w czasie klęsk żywiołowych czy wojny.

Pomoc misjonarzom w zdobywaniu i zakupie misyjnych środków transportu MIVA Polska organizuje co roku poprzez Akcję św. Krzysztof.

Historia

MIVA powstała w niezwykłych okolicznościach. Założycielem MIVA jest o. Paweł Schulte OMI. Do powstania organizacji przyczyniła się śmierć jednego z misjonarzy. Chory przeżyłby gdyby przywieziono go w odpowiednim czasie do szpitala. Niestety chorego misjonarza wieziono wozem zaprzęgniętym w woły. Na dodatek ugrzązł w błocie. Dalej Afrykańczycy nieśli go na prowizorycznych noszach. Kiedy dotarli do szpitala, było już za późno. Zmarł, bo nie posiadano odpowiedniego środka transportu. O. Paweł  Schulte, przyjaciel zmarłego kapłana,  postanowił założyć organizację, która niosłaby pomoc w zakupie środków transportu dla misjonarzy. Udało mu się tego dokonać w 1927 roku w Niemczech. Celem nowo założonej MIVA było zmotoryzowanie misji, a mottem hasło: „Niesiemy Chrystusa, na ziemi, na wodzie i w powietrzu”(Obviam Christi).

Osoba „latającego Ojca”, przydomek Oblata wywodzący się z jego lotniczej pasji, fascynowała niejednego misjonarza czy przyjaciela misji. Jednym z nich był Karl Kumpfmüller ze Stadl-Paura w Austrii. Nie tylko nawiązał kontakt z misjonarzem, ale też rozpoczął promowanie idei MIVA. Z pomysłu przeszedł do jego realizacji. Postanowił założyć niezależne austriackie biuro MIVA. Po uzyskaniu zgody z centrali z Kolonii i poparcia Kardynała Innitzer Konferencja Episkopatu Austrii podjęła decyzję 7 września 1948 roku o założeniu własnej i samodzielnej MIVA Austria. Budowę struktur organizacji powierzona została dla Karla Kumpfmüllera. Zebranie założeniowe MIVA odbyło się w Lambach obok Stadl-Paura 22 października 1949 roku. Pierwszymi pojazdami dla misji, które ufundowała MIVA Austria było 12 rowerów.   

Początki MIVA Polska

W kolejnych latach powstawały biura MIVA w innych krajach:  Szwajcarii, Holandii, Anglii, Słowenii, Słowacji, nawet w Korei Południowej, USA (w Waszyngtonie – MIVA Ameryka) a także w Australii.

Idea pomocy w zakupie środków transportu dla misjonarzy zafascynowała także  ks. Mariana Midurę, wieloletniego misjonarza z RPA, kapłana z archidiecezji warmińskiej. Po powrocie z misji, za zgodą i poparciem ówczesnego Przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, Biskupa Wojciecha Ziemby, z pomocą woluntariuszy ks. Midura zaczął z zapałem i entuzjazmem tworzyć MIVA w Polsce. Przedsięwzięciu temu patronowała MIVA Austria. Był to Rok Wielkiego Jubileuszu 2000. MIVA Polska jest „żywą pamiątką” tamtych świętych dni.

2019 © parafiamz.pl. All Rights Reserved.
Używamy plików cookies i podobnych technologii w celu realizacji usług, reklamy, statystyk, optymalizacji. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Polityka Prywatności